|
Jak 69 lat temu… Pod Inowłodzem i Dęborzeczką - 15.09.2008
Było prawie tak samo, jak w wierszu, piosence i na płótnie malarza-batalisty, a przede wszystkim – w całkowitej zgodzie z historyczną prawdą. W rezultacie, rekonstrukcja, odbywająca się w Skansenie Rzeki Pilicy w sobotnie popołudnie 6 bm., została oceniona przez tłumnie zebraną publiczność jako najwierniej odtwarzająca realia przedstawianych wydarzeń spośród dziewięciu wcześniej urządzanych przez naszą placówkę wojennych inscenizacji. Co prawda, z uwagi na skromniejszą liczbę rekonstruktorów i użytego sprzętu miała ona raczej kameralny charakter, to jednak dostarczyła zarówno widzom, jak i uczestnikom wielu silnych i wzruszających doznań.
Jest to, niewątpliwie, wynik ciągłego podnoszenia przez Skansen poziomu organizowanych rekonstrukcji, opartych – co niezmiernie istotne – na konkretnych i zapisanych w historiografii wydarzeniach z terenów nadpilickich. Tym razem, dla upamiętnienia 69 rocznicy wybuchu II wojny światowej, tematem skansenowej rekonstrukcji były walki, jakie w dniach 10 i 11 września 1939 roku toczyli na tyłach niemieckich wojsk polscy żołnierze pod dowództwem płk. dypl. Jana Kruka-Śmigli – dowódcy 85 pp należącego do 19 dywizji piechoty w składzie armii odwodowej „Prusy”.
Po ciężkich walkach stoczonych 6 i 7 września pod Piotrkowem Tryb. i Tomaszowem Maz. ocalałe oddziały polskie zebrały się w lasach na prawym brzegu Pilicy. Po objęciu nad nimi komendy pułkownik Kruk-Śmigla postanowił w trakcie odwrotu na Warszawę zadać wrogowi na jego zapleczu jak największe straty. W tym celu 10 września przeprowadził nocne wypady na zajęty przez nieprzyjaciela Inowłódz i na niemieckie lotnisko polowe pod Rzeczycą. Niemcy odparli te ataki, ale ponieśli spore straty. Następnego dnia płk J. Kruk-Śmigla urządził pod wsią Dęborzeczka zasadzkę na kolumnę niemiecką jadącą z Inowłodza do Opoczna, w której poległ m.in. generał SS - brigadeführer von Rettig.
A lato było piękne tego roku…- chciało się rzec słowami Poety podczas sobotniej rekonstrukcji w Skansenie. Przy prawie 30-stopniowym upale na wyimaginowany poligon wjechał oddział polskich ułanów, by odbyć ćwiczenia polowe. Po wyczerpującej mustrze kawalerzyści zajechali do stojącej obok wiejskiej chatki, by orzeĽwić się zsiadłym mlekiem z glinianego dzbana, którym poczęstowała ich hoża dziewoja. W tle dało się słyszeć słowa i melodię popularnej niegdyś piosenki żołnierskiej: Przybyli ułani pod okienko… Wkrótce do tej malowniczej grupy, jakby żywcem wyjętej z obrazów Wojciecha Kossaka, dołączyli polscy piechurzy - również odbywający tutaj polowe ćwiczenia. Ale nagle tę sielankę przerwał ostry dĽwięk syren! Na skansenowy poligon dobiegł z głośników fragment historycznego przemówienia prezydenta Warszawy – Stefana Starzyńskiego: A więc - wojna!
Takie oto obrazy poprzedziły zasadniczą część rekonstrukcji, na którą złożyły się sceny ze wspomnianego wcześniej wypadu polskich żołnierzy na Inowłódz i zabicia w zasadzce brigadeführera von Rettiga. Widzowie z zapartym tchem chłonęli je wzrokiem i słuchem, gdyż dynamicznym sekwencjom walki towarzyszyły odpowiednie i dobrze z nimi skomponowane efekty pirotechniczne. Przykładem: idealne zgranie strzału z niemieckiej armatki p.panc. ze zburzeniem słomianego dachu wiejskiej chatki i jej pożarem. Duże wrażenie zrobiła na widzach także kolumna cywilów uciekających przed niemieckim agresorem. Podobnym autentyzmem tchnęły sceny z inspekcji generała SS na niemieckich pozycjach i zabicia go w zasadzce pod Dęborzeczką. Niewątpliwie, jednak największą furorę zrobili polscy ułani, występujący po raz pierwszy na rekonstrukcji w pilickim skansenie.
Za świetne przygotowanie i występ należą się zatem słowa uznania i podziękowania występującym w niej grupom rekonstrukcji historycznych: 22 Pułku Ułanów Podkarpackich – Oddział Ciepielów, Batalion Tomaszów (z własną armatką p.panc.), SGO Narew – Łomża, 51 PPSK – Iłża i 17 Infanterie Division. Wraz z nimi wystąpili pasjonaci militariów z tomaszowskiej jednostki „Strzelca”.
Szczególne podziękowania należą się księdzu Donatowi Nesce z ŻeleĽnicy k. Przedborza, który świetnie zagrał wraz ze swoim zabytkowym motocyklem rolę niemieckiego żandarma, a także panu Jerzemu Staroście z Lipia k. Lubochni, który – jako niemiecki kierowca - wiózł gen. von Rettiga swoim zabytkowym citroenem BL 11. Na pochwałę zasługuje również towarzyszący widowisku podkład dĽwiękowy znakomicie zmontowany przez pana Andrzeja Misztelę i jego syna – Piotra, a emitowany z autentycznej nyski propagandowej LWP z lat 80. ub. wieku, udostępnionej Skansenowi przez właściciela tomaszowskiej firmy „Demobil” – pana Władysława Jakubczyka. Wielką atrakcją rekonstrukcji była prezentacja na okazjonalnej ekspozycji autentycznej, unikatowej tankietki TKS z 39 roku, udostępnionej Skansenowi przez pana Jacka Kopczyńskiego z Łodzi.
Rekonstrukcja pt. „Wrzesień 1939. Inowłódz – Dęborzeczka”, uświetniająca miejskie i powiatowe obchody 69-rocznicy wybuchu II wojny światowej, nie odbyłaby się bez finansowego wsparcia ze strony Urzędu Miasta w Tomaszowie Maz. oraz „Ceramiki – Paradyż” – głównego sponsora Skansenu Rzeki Pilicy.
Jak 69 lat temu… Pod Inowłodzem i Dęborzeczką - galeria zdjęć
|